Radio Parada 96 FM Praca Opinie Oferty Pracy Rekrutacja

Radio Parada 96 FM Praca Opinie Oferty Pracy Rekrutacja. Ewa Kubasiewicz. Justyna Kubasiewicz. Krzysztof Kubasiewicz Instagram GoWork

PILNE - Paradziochy straszą









Piekło zamarzło! Nieudolne Paradziochy, nie potrafiące samemu się odezwać, poskarżyły się do jakiejś firemki marketingowej z Warszawy, która zajmuje się (jak piszą osobie) „doradztwem i kompleksową ochroną wizerunku marek, firm i osób, oraz „walką z hejtem w sieci”. Firemka ta spłodziła za nieudolnych i nie potrafiących klecić zdań Kubasiewiczów prosty e-mail, który dostaliśmy, a w którym to strasząc nas art. 212 § 1 Kodeksu Karnego firemka ta żąda od nas usunięcia podstrony dosadnie opisującej patologiczną rodzinkę Kubasiewiczów. Poniżej zrzut tego e-maila:


WMH

Po przeczytaniu powyższego e-maila prawie posikaliśmy się, ale nie ze strachu, tylko ze śmiechu! Ewa Kubasiewicz, która regularnie łamie prawo, od wielu lat znęcając się psychicznie na pracownikach swojego radiopsychiatryka, okradając ich z pieniędzy przez niepłacenie za nadgdodziny. Łamie prawa autorskie, kradnąc cudze serwisy informacyjne i zamieszczając je jako swoje, teraz ma czelność wymagać przestrzegania prawa od innych??? Po prostu SZOK!


Poważne ostrzeżenie dla Ewy Kubasiewicz!
Regularnie łamiesz prawo, a sama wymagasz przestrzegania go przez innych? Próbujesz machać szabelką, to nie ma problemu! Pracując dość długo w twoim radiopsychiatryku udało mi się wykonać bardzo dużo nagrań, na których bardzo wyraźnie słychać, jak znęcasz się na innych pracownikach! Inni też nagrywali twoje poczynania, a ponieważ jestem w stałym kontakcie z bardzo dużą liczbą byłych pracowników, nagrań tych mam jeszcze więcej. Jeżeli chcesz się bawić w sądy to bardzo proszę! My też się pobawimy! Wasze podskakiwania odbiją się dla was bolesnym rykoszetem! Gwarantuję to!

Spokojnie czekamy na dalszy rozwój sprawy, a naszych czytelników informujemy, że podstrony nie zlikwidujemy! Mało tego, powyższy e-mail bardzo mocno zmotywował nas do zakładania kolejnych stron. Tym razem jednak będziemy zakładać je wyłącznie na serwerach poza terenem Polski, bo jak wiadomo treść strony internetowej podlega pod prawo kraju, w którym znajduje się serwer z tą stroną. Internet granic nie ma – jest jeden i ten sam na całym świecie, natomiast prawo działa tylko lokalnie w granicach danego państwa. To tak na wszelki wypadek, gdyby tej śmiesznej firemce udało się skasować niektóre nasze stronki z polskich serwerów (są tylko dwie), a skasowanie takiej samej strony z serwera np. amerykańskiego jest praktycznie niemożliwe, gdyż tam funkcjonuje zupełne inne prawo, które pozwala na dużo więcej, zwłaszcza w kwestii wolności słowa. Każdy, kto się interesował tym tematem doskonale wie, że np. wszelkie strony antyrządowe są lokowane właśnie na serwerach amerykańskich, co skutecznie uniemożliwia usuwanie takich stron nawet przez rządy krajów, a co dopiero przez lokalną firemkę. Dlatego też będziemy zakładać strony na serwerach ulokowanych w krajach "egzotycznych", które dodatkowo nie współpracują z wymiarem sprawiedliwości innych krajów.

Pozdrawiamy naszych czytelników i czekamy na kolejne ruchy ze strony paradziochów.




Aktualizacja 17.05.2018
Jak zapowiadaliśmy, tak uczyniliśmy! Dzisiaj zaklepaliśmy miejsce na kilku serwerach poza granicami Polski, a nawet Unii Europejskiej. Niebawem zacznie się zamieszczanie na nich naszych stron informacyjnych, oraz ich intensywne pozycjonowanie w wyszukiwarkach. W ten oto sposób lokalne polskie prawo karne traci swoją moc!
Pozdrawiamy naszych czytelników! Śledźcie wyniki wyszukiwań w Google




Aktualizacja 21.05.2018
Zapoznaliśmy się z profilem działalności tej śmiesznej firemki Warsaw Media House, która za paradziochów spłodziła pozornie „groźny” e-mail, i w zasadzie wszystko jest już dla nas jasne!. Okazuje się, że w Internecie na jej temat można znaleźć mnóstwo informacji, zamieszczanych przez jej klientów, a nawet byłych pracowników, oraz artykułów na portalach informacyjnych, w większości negatywnych, opisujących bezprawne działania owej firemki. A czym się ona zajmuje na co dzień? Kolportażem ulotek, przekopywaniem Internetu w celu wyszukiwania na portalach i forach negatywnych komentarzy i opinii na temat firm, które są jej klientami i wysyłaniem do ich administratorów „groźnych” e-maili, (takich jak ten powyżej) z nakazami usuwania negatywnych komentarzy oraz... pisaniem pozytywnych komentarzy podszywając się pod fikcyjnych „zadowolonych pracowników” oraz „zadowolonych klientów”. I tak za około 2500 zł. netto miesięcznie firemka oferuje „czyszczenie” portali internetowych i for z negatywnych komentarzy internautów, za 1500 zł. netto czyszczenie znanego, polskiego portalu GoldenLine, a za 800 zł. netto czyszczenie równie znanego polskiego portalu GoWork. Do tego w każdym pakiecie klient dostaje zamieszczenie 100 wpisów z pozytywnymi komentarzami od fikcyjnych „zadowolonych osób” na wymienionych wyżej portalach. Firemka ta z oczywistych względów, o których już pisaliśmy wyżej, nie ma w ofercie "czyszczenia" portali zagranicznych, będących odpowiednikami wymienionych wyżej, a które w polskim środowisku biznesowym są o wiele bardziej popularne, i tam negatywne opinie spokojnie sobie wiszą. Sama firemka ma "w opiece" zaledwie kilkadziesiąt firm, będących jej klientami. Jak się okazuje, jednym z jej klientów jest też Radio Parada, czego dowodem jest powyższy e-mail do nas, oraz zalew fikcyjnych „pozytywnych opinii” na portalu GoWork, połączonych z bardzo intensywnym usuwaniem praktycznie wszystkich negatywnych, choć prawdziwych opinii. A jak wygląda legalność działań tej śmiesznej firemki? Okazuje się, że większość jej działań jest bezprawnych! Można o nich przeczytać poniżej:

http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/agencja-preal-s-zarzuca-warsaw-media-house-skopiowanie-prezentacji-jej-oferty

https://bezprawnik.pl/warsaw-media-house-cisowianka-wezwanie/

https://www.wykop.pl/link/4303901/agencja-warsaw-media-house-kaze-nam-usunac-artykul-o-wodzie-cisowianka/

https://www.press.pl/tresc/53264,producent-cisowianki-rezygnuje-ze-wspolpracy-z-warsaw-media-house




A co z naszą stroną? Jeszcze przed chwilą myśleliśmy, że powyższy e-mail został specjalnie napisany za nieudolnych paradziochów-analfabetów, czyli naczelną i jej mamicórkę, jednak myliliśmy się! Ta pseudofiremka jest tak nieudolna i leniwa, że wysyła e-maile z jednego gotowego szablonu, wstawiając jedynie odnośnik do „nielegalnej treści”. W Internecie można znaleźć mnóstwo zrzutów ekranu z identycznymi e-mailami, wyśmiewanymi przez właścicieli portali, i jak się okazuje, nie ma się czego obawiać, a same e-maile można spokojnie skasować zapominając o nich! Ta śmieszna firemka bazuje wyłącznie na strachu i niewiedzy niektórych moderatorów portali internetowych, którzy widząc pozornie „poważny” e-mail, w którym dodatkowo straszy się paragrafami Kodeksu Karnego, ze strachu i niewiedzy kasują wpisy. Z resztą w tych śmiesznych „groźnych” e-mailach cytując Art 212 § 1 Kodeksu Karnego celowo pomija się najważniejszy § 4, który jasno mówi: Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego. Czyli wyjaśniając w skrócie, osoba pokrzywdzona musi osobiście złożyć doniesienie do Prokuratury, a nie straszyć moderatorów portali poprzez jakieś śmieszne firemki. Mało tego, w tym doniesieniu osoba oskarżana o pomówienie musi zostać wymieniona z imienia i nazwiska, oraz muszą zostać przedstawione dowody na jej działalność, czyli w tym przypadku udowodnić że dana osoba siedziała przy komputerze i pisała dany komentarz, a to jak wiadomo w przypadku naszej strony jest absolutnie niemożliwe, ponieważ nikt z nas nie podpisuje się z imienia i nazwiska. Puśćmy jednak wodzę fantazji z cyklu „co by było, gdyby...”: Teoretycznie Prokuratura mogłaby zażądać od moderatorów jakiegoś portalu wydania adresów IP internautów, piszących negatywne opinie, ale po adresie IP można od dostawcy usług internetowych uzyskać jedynie dane klienta z umowy, a więc imię, nazwisko i adres zamieszkania, no ale to że ktoś jest klientem, nie jest jednoznaczne, że jest autorem wpisów – trzeba przedstawić dowody na to, kto konkretnie siedział przed komputerem w mieszkaniu i dokonywał wpisu, co z oczywistych względów jest niewykonalne! Dlatego też 99.9% tego typu spraw kończy się umorzeniem. Niewielki ułamek to osoby, które na widok śledczych narobiły w gacie i same się przyznały. A co z nami i naszymi stronami internetowymi? Czy Prokuratura mogłaby żądać od administratorów serwera z tą strony adresów IP internautów na niej piszących? No teoretycznie mogłaby, tyle że to my jesteśmy jej bezpośrednimi administratorami i autorami tekstów, a większość z tych stron jest ulokowana poza Polską, więc nie podlegają pod polskie prawo. A co z naszymi adresami IP? No tutaj mała niespodzianka! Ponieważ jesteśmy w pełni świadomi jakie są możliwości identyfikacji internautów, więc od początku istnienia tej i reszty naszych stron używamy specjalnych technik, dzięki którym możemy mieć amerykańskie, arabskie, afrykańskie czy też inne „egzotyczne” adresy IP, co czyni nas technicznie nienamierzalnymi w Internecie. Jak informatycy-śledczy natrafiają na tego typu adresy IP to nie drążą dalej tematu, tylko sprawa jest umarzana.

Wracając do tematu firemki, która w ramach monitorowania wizerunku paradziochów na pewno tutaj zagląda - mamy dla was poradę: Do niedawna w ogóle nie wiedzieliśmy o waszym istnieniu i tym, czym się zajmujecie, ale teraz już wiemy kim jesteście, co robicie i przede wszystkim jak traktować was i wasze działania, więc odpuśćcie sobie dalsze zalewanie naszej skrzynki e-mail spamem z cytatami regułek z polskiego Kodeksu Karnego. Nasze kolejne strony już wiszą sobie na serwerach gdzieś daleko w świecie, a my nadal korzystamy z technik zmieniających IP – to tak tylko dla własnego komfortu psychicznego, żebyśmy nie mieli problemów z zasypianiem w nocy.

Co do waszej działalności pod tytułem „Walka z hejtem i usuwanie negatywnych opinii z Internetu”, to trzeba przyznać jasno, ze jesteście totalnymi nieudacznikami! Dowodem na to jest wizerunek waszej śmiesznej firemki właśnie w Internecie, gdzie po wpisaniu w wyszukiwarkę nazwy waszej firmy, wyskakują odnośniki do stron typu najgorsza-praca.pl albo do oficjalnych portali informacyjnych, między innymi do znanego portalu informacyjnego na temat prawa - Bezprawnik.pl, negatywnie opisujących waszą działalność jak np. posługiwanie się materiałami jednej z konkurencyjnych firm jako swoimi, a sama wyszukiwarka Google na samym dole podpowiada linki pod tytułem „warsaw media house oszuści” czy „oszukani przez firmę warsaw media house”, gdzie można znaleźć tysiące negatywnych komentarzy klientów i byłych pracowników na temat waszej firmy – piękna wizytówka internetowa, prezentująca waszą skuteczność jak i oszukiwanie swoich pracowników a nawet klientów! Oczywiście pomijam zalew fikcyjnych „pozytywnych” komentarzy, pisanych przez was samych, które aż biją sztucznością po oczach jak się je czyta. Nawet producent Cisowianki zaledwie kilka dni temu zakończył z wami współpracę, po tym jak narobiliście im pasztetu właśnie w Internecie. I wy zajmujecie się „dbaniem o wizerunek firm w Internecie”? Janusze biznesu Ha! Ha! Ha! Jedyne co wam skutecznie wychodzi, to zaśmiecanie ludziom skrzynek na listy ulotkami, i nic więcej!